Drukuj
Koło Gospodyń Wiejskich
Odsłony: 6664

Mężczyźni gromadzili się w polskich związkach tj. Górnośląski Związek Św. Barbary w Bottropie (1886), czy Polskie Towarzystwo Śpiewu. Polacy zrzeszeni w organizacjach chodzili z pielgrzymką pieszo do Francji do Trier, gdzie przygrywała orkiestra Antoniego Podeszwy z Czyżowic. Do Bottrop wyjeżdżały także dziewczyny w charakterze pomocy domowej. Młodzież często zawierała tam związki małżeńskie wg tradycji śląskich.

Ponieważ mężowie pracowali na kopalni, to na kobietach właśnie spoczywał ciężar wychowania licznej gromadki dzieci, to one musiały zająć się pracą w polu i w oborze, a wieczorami przy naftówce lub karbidówce reperowały odzież dla dzieci oraz odzież roboczą. Chleb piekły same w swoich domach, mąkę mielili na żarnach oraz we młynie na Pendzichu. W pracach domowych oraz w polu pomagały im starsze dzieci. Na polach uprawiano żyto, owies, a na lepszych glebach pszenicę. Zboże koszono kosami, a młócono cepami. Hodowano krowy i kozy, masło robiono w „maśniczkach”, a część wyrobów własnych kobiety sprzedawały na targu w Wodzisławiu. Za uzyskane w ten sposób pieniądze kupowały cukier w kształcie bryły, łój wołowy i inne potrzebne do życia rzeczy. Do porodów przychodziły kobiety wiejskie – najlepsza  tej roli była Marianna Piecha, która zajmowała się jak inne kobiety swoją rodzina i rolnictwem. W rodzinach mówiono językiem polskim, przekazywanym przez starsze pokolenie.

W 1934 roku powstał w Czyżowicach pierwszy zorganizowany związek kobiet pod nazwą „Towarzystwo Polek”, gdzie przewodnicząca została Tekla Królik. Towarzystwo to zaczęło organizować różnego rodzaju kursy tj. gotowania i szycia. W 1936 r. przewodniczącą Towarzystwa Polek została Emilia Adamczyk z domu Fonfara, sekretarzem nauczycielka Stefania Wojtasówna, skarbnikiem Anna Breguła. Ożywiły one bardzo działalność Towarzystwa Polek. Urządzano zabawy i sztuki teatralne, na które licznie uczęszczali mieszkańcy. Dochód w dużej części przeznaczano na potrzeby biednych dzieci. Panie zorganizowały sobie stroje ludowe przeprowadzając akcje we wsi, podczas której starsze mieszkanki Czyżowic podarowały im nowe stroje. W strojach tych brały udział w świętach 3 maja, 11 listopada jak też wyzwolenia Czyżowic.

Lata 1939 – 1945 to lata okupacji hitlerowskiej, w czasie których zamarło w Czyżowicach życie towarzyskie i kulturalne. Nauczyciele polscy wyemigrowali, za polska mowę karano mandatami, mężów i młodzież męską przymusowo zabierano do wojska, niektórych przymusowo wywożono na roboty do Rzeszy, a kobiety walczyły o przetrwanie. Musiały nakarmić i ubrać dzieci. Zakazano mielenia zboża na żarnach, nie wolno było robić masła w „maśniczkach”, korzystano z ograniczonej ilości kartek spożywczych i odzieżowych. Kobiety potrafiły się uporać ze wszystkimi kłopotami. W swoich przydomowych zagrodach hodowały kozy, kury, gęsi. Panny w wieku 18-20 lat musiały wyjeżdżać na przymusowe roboty do gospodarzy w obecnym województwie opolskim.

W 1948 roku następuje ponowny rozkwit życia kulturalnego w wiosce. Młodzież męska i żeńska gromadziła się na próbach chóru Moniuszko, kółko teatralne ćwiczyło nowe sztuki, a gospodynie zaczęły się gromadzić w Kole Gospodyń Wiejskich.

Założycielką KGW była Anna Cnota zd. Wawrzyczny – kierowniczka sklepu spożywczego. Jednak ze względu na duże zaangażowanie w pracę zawodową większość jej obowiązków przejęła Marianna Kowalska zd. Grzonka. Nadrzędne jednostki tej organizacji znajdowały się w Rybniku, gdzie wyjeżdżano na zebrania. Zadaniem KGW było: pomoc gospodyniom wiejskich przy prowadzeniu gospodarstw rolnych i domowych. Przy współudziale spółdzielni Samopomoc Chłopska sprowadzano nawozy mineralne do upraw polowych i ogrodowych, poza tym prowadzono kursy gotowania i szycia.

W 1957 roku Przewodniczącą KGW została Marianna Kowalska, skarbnikiem Salomea Kupka, a sekretarzem Franciszka Krakowczyk. Nowy zarząd prężnie pracował przy organizacji różnych prac. Wprowadzono na przykład konkursy warzyw i kwiatów - kontrolując obejścia i ogrody nagradzano najlepszych. Organizowano także kursy kroju, szycia i gotowania, robienia różnego rodzaju sałatek, kanapek czy ciastek. Po ukończeniu kursów urządzano przyjęcie zapraszając na nie władze gromadzkie (gminne).

b_400_400_16777215_00_images_stories_kgw_P1010200.JPGb_400_400_16777215_00_images_stories_kgw_P1010202.JPG